Patrzę w lustro i…

Czasami patrzę w lustro i wyraźnie widzę na twarzy to wszystko co działo się przez ostatnie lata w moim życiu. Nigdy nie było lekko, ale ostatnie lata to był armagedon. I wtedy przez chwilę dopada mnie ten cholerny dół. Odwracam głowę od lustra i myślę sobie: Czy tak musiało być? Czy to wszystko nie mogło odbyć się w bardziej łagodny sposób? Wtedy spoglądam znowu w lustro i mówię do siebie w myślach: A może zastanów się CZY MOGŁO być inaczej? Czy RZECZYWIŚCIE CHCIAŁABYŚ, żeby było inaczej? Kim byś teraz była, gdyby nie te wydarzenia, które choć zostawiły po sobie ślady na twoim ciele, uświadomiły Ci co tak naprawdę liczy się w życiu? Czy rzeczywiście zanim to wszystko się wydarzyło byłaś szczęśliwa? Ciągła walka ze sobą i z innymi, prawdziwie brutalna walka siejąca ból i spustoszenie. I wtedy myślę sobie: „Kurczę, lubię tą Mad którą teraz się stałam. I jestem wdzięczna za wszystko co się wydarzyło, również za te najbardziej podłe momenty. Dzięki temu nareszcie mogę być sobą. Dzięki temu znów mogę kochać. Dzięki temu znów zakochuję się w ludziach, kolorach, zapachach, dźwiękach… I pomyśleć, że mogłam to wszystko tak po prostu wyrzucić do kosza.

Niestety żyjemy w czasach, w których panuje kult ciała. Wygląd ponad wszystko. Diety, srety, siłki, fitnessy, makijaże i inne bzdety. Nie powiem, uważam, że trzeba dbać o siebie, ważne jest to co jemy, czy jesteśmy aktywni, fajnie gdy dbamy o swoją urodę. Uważam, że trzeba szanować swoje ciało. Ale w dzisiejszych czasach wszystko to wywróciło się do góry nogami. Jesteśmy bombardowani billboardami, reklamami, filmami z ludźmi idealnymi. W rzeczywistości nie ma takich ludzi. Możemy się oszukiwać, ale KAŻDY z nas ma jakąś skazę. Czasu też nie oszukamy. Świetnie to ujął w swoim kawałku Zeus – „Domek w górach”:

„Ile razy Cię tak jeszcze pokroją
Byś zaczęła pasować do układanki?
Co zmienić można? Uda? Barki?
Powiększyć biust? Wargi?
Odessać tłuszcz z talii?
A potem co?
Zawsze nas czas nagli,
Więc dziś zobacz jak pchasz kwas w zmarszczki
By zakryć te lata walki,
A w konfrontacji z młodszą i tak biorą JĄ!
Gdzie odnajdziesz dom jutro?
Kto ogrzeje Ci wnętrze?
Pod grubym futrem wciąż czujesz chłód
Co wypełnia tę pustą przestrzeń.
Naprawdę chcesz stać od rana już z drinkiem w ręce
W apartamencie na najwyższym piętrze
Zapijać lęk, że ta bańka pęknie
I myśleć codziennie o ucieczce…
…Stąd?

Polecam przesłuchać. Dobra muzyka, tekst i głos.
A więc dziewczyny i chłopaki uwierzcie, że są na świecie porządni ludzie, którzy docenią was takimi jakimi jesteście naprawdę. Za waszą pasję, za wasz intelekt, za waszą radość, za waszą życzliwość. Jeżeli większość czasu poświęcicie na zajmowanie się wyglądem to takich też ludzi przyciągniecie do siebie. A co będzie gdy upłynie kilkanaście, kilkadziesiąt lat? Niestety (stety?) nawet najlepsze operacje plastyczne nie ukryją upływu czasu. Bo starość to nie tylko zmarszczki. To również choćby kontur twarzy, który jest inny gdy jesteśmy nastolatkami i inny gdy jesteśmy kobietami/mężczyznami. I masa innych cech, które odróżniają młody organizm od starszego. A nigdy też tak naprawdę nie wiemy jak może skończyć się ingerencja we własny organizm.

Myślę, że najważniejsza i najpiękniejsza na świecie jest miłość. Bez niej nasze życie nie ma sensu. A miłość to nie jest uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy są sobą po prostu zafascynowani i nie widzą poza sobą świata. Miłość to bezinteresowność, a więc chęć obdarowywania innych ludzi, bez uwzględniania własnych korzyści. A więc wcale nie musimy być z kimś w związku, żeby na co dzień doświadczać miłości. Gdy ofiarujemy innym swą miłość ta miłość zaczyna wypełniać nas od środka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.